piątek, 23 stycznia 2026

Czas ucieka

Znowu nie znalazłem czasu na na zamknięcie moich wspomnień, a on nieubłaganie ucieka.

15.10.2025 roku zmarł kolega z zespołu teatralnego, Donat Jaskólski. Studiował medycynę, interesował się teatrem i pojawił się w naszym zespole teatralnym Studenckiego Teatru Małych Form Literackich, później SALA 10.
Po studiach pracował w szpitalu w Puszczykowie. Pracę w Puszczykowie rozpoczął 1 września 1976 roku. Był specjalistą chirurgiem, wieloletnim ordynatorem Oddziału Chirurgicznego tego szpitala.


Jego wspomnienia znaleźć można https://test.szpitalwpuszczykowie.com.pl/donat-jaskolski.html 

poniedziałek, 18 grudnia 2023

Michał Stasiakiewicz

 Niestety, znowu śmierć skłoniła mnie do wspomnień. Zmarł 7 grudnia 2023 mój przyjaciel ze studiów, Michał Stasiakiewicz. 



Jak innych przyjaciół namówiłem go do udziału w teatralnych przedsięwzięciach (np. "Epitafium dla niego"). To On podrzucił nam teksty Stecewicza; brał udział w kilku przedstawieniach. 

We wrześniu 1967 roku wyjechaliśmy obaj do Przyjezierza w celu pomocy w  zamykaniu na zimę domków letniskowych ośrodka regionalnego TVP3 i planowaliśmy jakiś spektakl, ale na planach się skończyło.


Jakość jest kiepska, ale to efekt konwersji z 8mm.


niedziela, 20 czerwca 2021

Zygfryd Klaus

Dowiedziałem się, że 16 lutego 2021 zmarł Zygfryd Klaus. Poznaliśmy się w czasie moich studiów na psychologii, kiedy współpracowałem z Teatrem Nurt, w akademiku Akademii Rolniczej przy ul. Dożynkowej na Winogradach (https://cyryl.poznan.pl/kolekcja/452/studencki-klub-nurt-lata-60-xx-wieku-fotografie-jerzego-nowakowskiego)

Dobrze wspominam czasy tej współpracy - Wacka Strykowskiego, Janusza Nyczaka i Małgorzaty Dryjskiej.

Dla mnie był starszym kolegą "teatralnym" i brydżowym partnerem. Był też znakomitym piosenkarzem - dzięki Niemu poznałem Zdzisławę Sośnicką, Mirosławę Kowalak i Urszulę Sipińską, czy Antoniego "Toniego" Kończala. Był to człowiek wielu zainteresowań, niezwykły, niekonwencjonalny i mądry.

 Po zakończeniu mojej teatralnej działalności już się nie widywaliśmy. Po studiach podjął pracę psychoterapeuty (https://adeste.pl/nasz-zespol/zygfryd-klaus/). 

Publikował też naukowe prace psychologiczne (Mitoterapia, z Andrzejem Pankallą; https://pl-pl.facebook.com/Instytut-Psychologii-Mitu-129673530377506/).



wtorek, 31 października 2017

Wyrzuty sumienia i światełko w tunelu

Zawiadamiam, że ciągle żyję ;-))

I znowu nie znalazłem czasu, a minęło tyle miesięcy.
Obiecuję sobie, że od grudnia, a najdalej od stycznia znajdę nareszcie czas na dokończenie teatralnych wspomnień.
W grudniu definitywnie odchodzę z Uniwersytetu na emeryturę (jubileusz obchodzę w listopadzie). Mam nadzieję, że znajdę wreszcie czas.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Na marginesie

Pozostały mi jeszcze do opisania następujące spektakle:
  • 1971 (03.11.71)  „I będą wernisaże...” Piotr Karmiński, Jacek W. Paluchowski, reż. Jacek W. Paluchowski [Ogólnopolski Przegląd Zespołów Artystycznych Medyków Lublin]
  • 1971 (05.04.71) „Zabawa” (Play) wg S. Becketta, reż. Jacek W. Paluchowski [Przegląd Kicka Wiosna UW Warszawa]
  • 1971 (18.03.71) „Bajeczka o tym, czy warto myć zęby, czyli nauszniki zausznika” Andrzej Czarnecki, Jacek W. Paluchowski, reż. Jacek W. Paluchowski [VI Studencka Wiosna Teatralna Lublin] [Przegląd Kicka Wiosna UW Warszawa]
  • 1972 „Sen Jakuba” Jarosław Gąsiorek. Andrzej Czarnecki, Jacek W. Paluchowski, reż. Jacek W. Paluchowski, Jarosław Gąsiorek
Mam nadzieję, że w styczniu ruszę z tym dalej 😅

piątek, 14 października 2016

Wyrzutów sumienia ciąg dalszy....

Ciągle mam problemy ze znalezieniem czasu na dokończenie wspomnień.

W poniedziałek dostaliśmy książkę Julka Tyszki:



To 624 strony o teatrze studenckim, głównie w Poznaniu, w latach siedemdziesiątych. Jak pisze:
"zebrałem tu dosłownie wszystko – od kabaretowej „próby dramatycznej” popełnionej w wieku licealnym do poważnego szkicu o krytyce teatralnej, z pełnym aparatem nau­kowym. Tylko czy kiedykolwiek w czasie, jaki mi pozostał, trafi mi się jeszcze taka okazja? Wątpię. Mamy więc do czynienia z kłopotem bogactwa i różnorodności, który jest owocem... powiedzmy „wyższej konieczności”, z umiłowaniem teatru w tle".
 
A mnie wstyd, że paru zdań nie mogę napisać ;-(

wtorek, 24 maja 2016

Mam wyrzuty sumienia....

Od dłuższego czasu (ponad pół roku!!!) nie mam wolnej chwili i wolnej przestrzeni psychicznej.
Piszę to, aby dać znak, że jeszcze żyję!
Obiecuję sobie, że w czasie tych wakacji zakończę opis naszych spektakli.